środa, 16 grudnia 2015

Podsumowanie jesieni!


Jesień dobiegła końca. Już za chwilkę święta, więc pora na podsumowanie co udało nam się zrobić tej jesieni.

WYPADY

Na początku października wybraliśmy się na spacer z Laurą i Shirą. Było zacnie, jak zawsze zresztą. Shira nie była dość pozytywnie nastawiona do Feliksa, więc ich relacje są średnie ale i tak spacer był udany.

Od mniej więcej połowy jesieni częściej chodzimy na dłuższe spacery, kilka razy w tygodniu na pobliskie pola, czasem na bardziej miejskie, zaliczyliśmy też jeden wypad nad jezioro! Dzięki tym spacerom nasze przywołanie poprawiło się (chociaż ostatnio Feliks postanowił olać mnie i dwa razy podbiegnąć do innego pieska..), a pies jest szczęśliwy i wybiegany.



Pod koniec listopada wybraliśmy się też na spacer razem z Igą i Odim. Tu jestem z Feliksa naprawdę dumna, bo na placu pełnym ludzi ładnie frisbował, bawił się, robił sztuczki, nie szczekał na patrzących się ludzi. Odi i Feliks bardzo się lubią, ciągle razem się ganiali. 




SZTUCZKI ITP.

Podczas jesieni nauczyliśmy się też paru sztuczek. Są to:
- Pac i Kic- czyli szybkie warowanie i pozycja z waruj do siad. Nie są jeszcze doskonałe ale   robimy postępy.
- Zdejmowanie skarpetki
- Target nosem- niby już to umieliśmy ale musieliśmy sobie przypomnieć. 
- Zaczęliśmy siupanie czyli skakanie w miejscu
- Klatka, czyli komenda na wchodzenie do klatki (a o klatce za chwile! )
Oprócz tego robimy postępy w dogfrisbee. Feliks już powoli łapie dysk w powietrzu! Nie są do jeszcze backhandy ale zwykły rzut z ręki, pomimo to jestem dumna. 

ZAKUPY

Przede wszystkim w końcu kupiłam klatkę! Jest to materiałowa klatka z zooplusa, zdecydowałam się na materiałową ze względu na jej lekkość. Wchodzenie mamy już całkiem ogarnięte, zostawanie w klatce też. 
Oprócz tego kupiłam kilka mniejszych rzeczy:
- filety Rocco Chings z kaczki
- filety Rocco Chings z wołowiny
-  przysmaki Rinti Bitties
- ciasteczka Zoolove
- żwacze wołowe w pałeczkach
- pasta TubiDog o smaku łososia
- piłka na sznurku Trixie
- Próbka karmy Purizon
+ wygraliśmy w konkursie obroże Warsaw Dog



No i na koniec filmiki! Już jakiś czas temu nagrałam filmik jesienny, udostępniałam go na stronie na facebooku.


Jest też drugi filmik czyli... Trick Contest! O co chodzi? Razem z kilkoma dziewczynami stworzyłyśmy projekt, filmik w którym psy miały robić te same sztuczki, żeby wyszedł taki sztuczkowy konkurs. Było dużo dyskusji, uzgadniań, zmieniania sztuczek, myślenia nad piosenką ale w końcu się udało! Zapraszam Was do obejrzenia naszego trickowego contestu. :D (filmik zmontowała Julia od Luny) 


(niestety nie udało mi sie wkleić filmiku inaczej niż przez po prostu link :( ) 

wtorek, 8 grudnia 2015

5 typowych zachowań Feliksa




 Takich postów jest sporo w psiej blogsferze, jednak myślę, że są ona ciekawe, ja 
 przynajmniej bardzo lubię czytać tego typu rzeczy. Feliks to dosyć specyficzny pies, ma  sporo swoich szczególnych zachowań, także bez dłuższego gadania, zaczynajmy! 

 1.Pieso-kot. Sznup jest w stanie wejść wszędzie. Wchodzi pod łóżko, na moje biurko, na    oparcie kanapy, na parapet. Bardzo często wchodzi na kanapę z której włazi na parapet i  tak obserwuje sobie przez okno. 

 2. Mogę na kolanka? Sznaucer uwielbia wchodzić mi na kolana gdy... Jem coś przy stole. 
 Nie wchodzi on tam jednak by żebrać czy próbować zjeść jedzenie ale by położyć się. Leży
 tak do końca mojego posiłku. Może nie jest to, że tak powiem pedagogiczne ale przyznaje, 
 że zazwyczaj mu na to pozwalam. 

3. Tylne nogi w ruch! Pies chodzący tyłem? To już żadna nowość. Ale pies, który zawsze
 wychodzi z wody tyłem? Mój pies  za każdym razem tak robi. Gdy chce wyjść z morza czy 
 jeziora nie odwraca się jak każdy normalny pies ale wychodzi cofając się. Najdziwniejsze
 jednak jest to, że pomimo iż bardzo często pies sam chodzi tyłem za nic nie mogę nauczyć 
 go tego na komendę.

4. Na dworze mała petarda, w domu spokojna kulka. Feliks jest bardzo szybkim psem, który gdy dostanie głupawki potrafi biegać w kółko bez celu. Ale w domu nigdy mu się to nie zdarza. Gdy jesteśmy w domu pies potrafi przeleżeć cały dzień zwinięty w kulkę, czuję się normalnie wtedy jakby psa nie było. Na dworze jednak włącza się jego tryb ADHD. :D

5. Nowe smakołyki? Trzeba się delektować! Połykanie w całości jedzenia. Chyba większość właścicieli to zna. Sznaucer gdy daje mu coś super, super (parówkę, ser żółty) od razu połyka w całości (inaczej jest z karmą-gryzie ją spokojnie). Ale zawsze gdy dam mu jakiś smakołyk z dopiero co otwartej paczki on musi go spokojnie spróbować. Bierze w zęby, wypluwa go, wącha, potem znowu bierze i wolno gryzie. 




wtorek, 3 listopada 2015

Recenzja obroży od Warsaw Dog!

Trzy tygodnie temu wygraliśmy w konkursie obrożę od Warsaw Dog. Myślę, że dobrze już ją przetestowaliśmy i czas napisać jakąś recenzję! 



Kilka słów o firmie
Warsaw Dog to dosyć nowa firma na psim rynku, istnieje od wakacji tego roku (2015). Produkuje obroże, smycze, a od niedawna szelki i mniejsze akcesoria. Ich akcesoria wyróżniają się wśród psich firm hendmejdowych, wzory są oryginalne i nowoczesne. 
Widać, że Warsaw Dog tworzą ludzie, którym na prawdę na tym zależy. Świetny kontakt z klientem, wszyscy bardzo mili. Strona internetowa ma bardzo ładny dizajn, jest czytelna i nie "przedobrzona".  
Wszytko jest bardzo profesjonalne, logo firmy widniało nawet na kopercie! Produkt ładnie zapakowane. Do obroży dostałam wizytówkę firmy i naklejkę!



Na pierwszy rzut oka
Nasza obroża ma wzór Mystic Aztec Green, szerokość 2,5 cm. Posiada mocną klamrę DURAFLEX, specjalne miejsce na adresatkę i przywieszkę z logiem firmy. 
Zacznijmy od tego, że wzór jest śliczny! Feliksowi jest w nim bardzo ładnie. Klamra faktycznie wydaje się mocna , choć mam wrażenie, że jak na Feliksa jest trochę za duża. Do obroży przyszyte zostało logo firmy, które muszę powiedzieć, że bardzo mi się podoba. Dodatkowo przywieszka dołączana do każdej obroży, również z logiem firmy dopełnia całość i "dodaje +10 do fejmu!" :D. 
Gdy zobaczyłam obrożę bałam się, że na Feliksa będzie za szeroka. Okazała się w sam raz. Jest jednak jedna rzecz, której u Warsaw Dogów mi brakuję. Obroży o szerokości 2 cm. Ostatnio do sprzedaży weszły szerokości 1,5 cm jednak wiem z doświadczenia, że właściciele małych psów wolą szersze obrożę, nawet właściciele yorków czy chichuachua (nigdy nie wiem jak piszę się tą rasę więc z górą przepraszam jeśli źle napisałam! ), więc nie zdecydują się na 1,5 cm, a 2,5 cm dla niektórych to już za dużo. 



Wytrzymałość, utrzymanie czystości
Do wytrzymałości i utrzymania obroży w czystości nie mam żadnych zastrzeżeń. Trzeba przyznać jednak, że w jesień nie przetestują obroży całkowicie, bo np. pies nie wejdzie już do wody- za zimno. Testowałam jednak obrożę w piasku, błocie, lesie czy w mieście. Wszystkie testy przeszła niezniszczona. Żadna nitka nie odstaje. Warto wspomnieć, że obroża w ogóle się nie brudzi! Nie myłam jej ani razu i wygląda jak nowa. Jest bardzo ładnie i mocno zszyta.
Zawiodłam się natomiast na logu na klamrze. Prawie całe się zmazało, zostały tylko jakieś pojedyncze kreski. Definitywnie psuje do całą estetykę obroży. Nie jest to może jakiś wielki problem ale warto o tym wspomnieć. 
Oprócz tego na przywieszce z logiem firmy, tuż przy metalowym kółeczku zeszła farba. Gdy pies ma na sobie obrożę nie jest to widocznie, ale widać to na zdjęciach. Poniżej zdjęcia i tego i tego.









Oprócz tego...

Od niedawna firma wprowadziła grawer na zawieszkach. Za dodatkową opłatą możecie 
   wygrawerować sobie imię psa i numer telefonu.
• Czy wiedzieliście, że Warsaw Dog stworzyły te same osoby, które są autorem bloga
  Pies w Warszawie?
• Wzory akcesoriów Warsaw Dog są jedynie w swoim rodzaju. Nie znajdziecie ich nigdzie 
   indziej!
• Firma w swoich produktach ma tzw. Smycze miejskie. O co chodzi? Na końcu smyczy, tuż
  przy karabińczyku smycz jest "rozdwojona" i tworzy rączkę. Jest to bardzo dobre 
  zastosowanie gdy jesteśmy np. w mieście i chcemy by pies szedł nam przy nodze. Więcej
  o tych smyczach tu: [link]




Obrożę Mystyc Aztec Green i inne produkty Warsaw Dog możecie kupić na ich stronie internetowej Warsaw Dog.

piątek, 23 października 2015

Psie lektury na długie, jesienne wieczory...


Jesień... Dzień robi się coraz krótszy, a noc coraz dłuższa. Coraz szybciej robi się ciemno. Jak spędzić te długie, jesienne wieczory? Nie wiem jak wy ale ja bardzo lubię czytać. W jesień nie ma to jak kocyk, ciepła herbata i dobra książka. A jeśli w książce występują psy to już w ogóle jest świetnie! Dlatego dziś zbiór kilku lektur, które czytałam i polecam gdzie głównym motywem są psy. :D



BELLA I SEBASTIAN



"Bella i Sebastian'' To książka Nicolasa Vaniera opowiadająca o przyjaźni chłopca z Owczarkiem Podhalańskim. Akcja dzieje się w górach, w czasie II wojny światowej, gdzie psy nie są trzymane jako domowe pupile. Sebastian znajduję dużego psa w górach i stopniowo przekonuję go do siebie. Niestety dorośli nie popierają jego przyjaźni z Bellą...
Świetna, wzruszająca książka, idealna dla osoby w każdym wieku. 





KOMETA I JA



Niepełnosprawny Steven adoptuje charta z fundacji ratującej tą rasę. Mała, lękliwa i nieufna charcica jest dużym wyzwaniem dla Stevena. Kometa jednak okazuję się nadzwyczaj inteligenta i nie tylko nie sprawia problemów ale jest dla Stevena... Psem asystentem! 
Kupiłam tą książkę bez większego zastanowienia w wakacje, była mała, niedroga i uznałam, że będzie dobra na wakacyjny wyjazd. W ogóle nie żałuję! Książka okazała się świetna. Charty to jedne z moich ulubionych psów, a opowieść o Komecie jest naprawdę bardzo dobra. Książka jest mała i ma dość dużą czcionkę, będzie więc idealna na długie, jesienne wieczory. Lektura jest autorstwa Stevena D. Wolfa.






SMUGA



Aman mieszka z mamą na afgańskiej pustyni. Pewnego razu przed ich domem zjawia się tajemniczy pies. Na początku zostaje wygoniony i obrzucony kamieniami, jednak niedługo po tym staje się najlepszym przyjacielem chłopca. Smuga nie odstępuje go na krok. Spanielka okazuję się bardzo inteligenta i zaczyna prowadzić Amana i jego mamę w pewne miejsce... Dokąd zaprowadzi ich łaciata Smuga? 
Książkę dostałam rok temu na święta i co prawda jest  przeznaczona dla dzieci (duża czcionka, kilka ilustracji) ale myślę, że starszym osobą też się spodoba. Mnie osobiście bardzo wciągnęła i przeczytałam ją w jedną noc. 






A teraz bonus czyli PSIE MAGAZYNY! 



Dog&Sport i Przyjaciel pies to dwumiesięcznik i miesięcznik, które bardzo polecam. Oba bardzo ładnie wydane, ciekawe artykuły. W D&S poczytamy dłuższe artykuły o wychowaniu psów, chorobach, sportach. W PP znajdziemy newsy z psiego świata, charakterystyki kilku ras czy warsztaty fotograficzne. Kupuję każdy numer obu czasopism i naprawdę warto. :)





To już wszystko na dziś. Czytaliście te książki? A może znacie inne psie lektury warte polecenie? Piszczcie w komentarzu!

Pozdrawiamy, Lidka&Feliks

niedziela, 11 października 2015

Jesiennie o wszystkim i o niczym


Dawno nie było takiego zwykłego postu o tym co aktualnie robimy itp. Dziś jakoś wzięła mnie na coś takiego ochota. Przyszła Jesień, a wraz z jesienią temperatury po kilka stopni i wieczory z książką, słuchawkami, kocykiem i kakaem <3 Ogólnie lubię tę porę roku, jest bardzo ładna, można robić ciekawe zdjęcia. Ale nienawidzę zimna! Najchętniej w ogóle nie wychodziłabym z łóżka. Chyba tylko dzięki Feliksowi w weekendy wstaje :D Pomimo tej jesiennej melancholii staramy się ze sznaucerro coś robić, nawet na zwykłym spacerze ćwiczę choćby jakaś małą rzecz np. Zatrzymywanie się przed przejściem dla pieszych
Ostatnio, jak pewnie widzieliście na facebooku spotkaliśmy się na spacerek z Laurą i Shirą! Zachowanie Feliks super, nie mam zastrzeżeń. ;) Odwoływanie genialne, a ostatnio mieliśmy z tym problemy. 




Niestety pogoda  nas nie rozpieszcza, jeszcze nie dawno chodziłam w samej bluzie, teraz bez czapki i kurtki się nie obejdzie. Ostatnio na każdym treningu odmarzają mi ręce, chyba muszę kupić jakieś rękawiczki :') 
Muszę powiedzieć, że we frisbee idzie nam coraz lepiej, pies już super łapie overy i frisbee "z ręki", oprócz tego Feliks uwielbia dyski! Powoli robi mi się frisbee dog. Ćwiczymy też posłuszeństwo, tu również jest coraz lepiej. Jednym słowem pies ma na razie mózg!
Kolejną dobrą rzeczą jest to, że będzie jesienny filmik w tym roku. Już zaczęłam go robić, na razie mam niecałe 30 sekund. 
Więc w skrócie tak nam mija jesień, w sumie nic ciekawego się nie dzieje. Ten post wyszedł mega krótki, wiem, że takie posty nie są zbyt ciekawe ale chyba od czasu do czasu nie zaszkodzi? 
Ja już się z wami żegnam i lecę oglądać japońskie seriale z ciasteczkami i kocykiem :D 





sobota, 3 października 2015

6 dowodów na to, że jesteś prawdziwym psiarzem!

Życie osób zainteresowanych psami wygląda inaczej, niż "zwykłego" człowieka. Rezygnujemy, zmieniamy coś by psu było lepiej. Przedstawiam wam 5 dowodów na to, że jesteś prawdziwym psiarzem! Do postu podejdźcie z dystansem, gdyż jest on raczej     humorystyczny. :)



1. Każdy teren jest dla ciebie potencjalnym miejscem do treningu z psem- Nie ważne czy to
    park, środek ulicy (oczywiście pustej, bez aut! ), kawiarnia czy skrawek trawnika przy 
    chodniku.

2.  Możesz zapomnieć telefonu, kluczy od domu czy portfela ale nigdy nie zapomnisz wziąć 
     na spacer frisbee, szarpaka, piłki, zapasowej piłki, tony smaków (najczęściej tych 
     najlepszych dla psa- tłustych i śmierdzących) i aparatu z kilkoma dodatkowymi 
     obiektywami. 

3. Nie lubisz mówić o sobie ale o psie możesz gadać i pisać godzinami. Nie ważne czy
    mówisz o najnowszej sztuczce, treningu, zwykłym spacerze czy pogryzieniu najnowszej
    zabawki. 

4. Masz mnóstwo psich znajomych o których wiesz bardzo dużo ale nadal nie wiesz jak 
    nazywają się twoi sąsiedzi. 

5. Normalną rzeczą jest dla ciebie wstawanie o 5 rano w weekendy. Przecież sam wstajesz 
    tak co weekend śpiesząc się na trening/spacer/spotkanie z innym psiarzem czy zawody.

6. Twój pies ma miliony zdjęć na których siedzi/stoi/leży/sztuczkuje/ćwiczy. Ty masz tylko
     jeden rodzaj zdjęć. Z psem. 

wtorek, 29 września 2015

Zabawkowy wishlist!


Z racji, że na razie nie mam dostępu do aparatu postanowiłam napisać taki luźniejszy post. Na psim rynku pojawiają się coraz to nowsze zabawki, trudno czegoś nie kupić. Niestety zabawki te są też zazwyczaj drogie, więc często jedynie co mogę zrobić to przeglądać sklepy internetowe i robić listę, rzeczy, które kiedyśtam chcę kupić. (Pomysł na post zaczerpnięty od Cookie the dog ) Zapraszam :D 


Piłki!
 - Hoko Lina z piłką SPEED. Nie mamy żadnej piłki na sznurku, jakoś nigdzie nie mogłam
  znaleźć ciekawej. Fajna, nie droga, poręczna. Na pewno   niedługo dołączy do naszej    kolekcji. 

 - Planet Dog Orbee-Tuff Orbee Ball. Piłka planetka, na pewno każdy ją zna. Podobno 
  "Najlepsza piłka na świecie", jednak jej cena nie kusi. Na początku gdy ją zobaczyłam, 
  nie rozumiałam co jest w niej takiego fajnego, przecież to zwykła piłka. Teraz jedna jestem
  jej bardzo ciekawa! 

 - Hoko Piłeczka SPEED. Zwykła piłka, zawsze się przyda. Nie mamy nic z tej firmy, a    wiem, 
  że wielu psiarzy ją poleca. 

 - JW Pet HOL-EE Roller Football.  Mamy już jedną ażurke z JW pet i jest świetna, pies ją 
  uwielbia. Super się nią przeciąga, jest doskonałą nagrodą. Ażurka w kształcie piłki    footballu, myślę, że dobrze się u nas sprawdzi. 


gumowe, na smakołyki


 - KONG Squeezz Jels. Urocza różowa świnka, bardzo mi się spodobała. Miękka,  "żelkowa",  idealna do memłania. Mamy już żabę z JW PET, teraz czas na świnkę! :)

 - Comfy Snacky Strawberry. Produkty comfy bardzo lubie, ich zabawki niedawno zrobiły 
 furorę w psim świecie. Truskawka na smaki, dobra gdy chcemy zająć czymś psa. Poluję 
 na nią już od dawna.

 - Zee.dog Super Toys The Banana. Banan na zdrowe przekąski!  Akcesoria z zee.dog 
  podobały mi się od zawsze, ich nowoczesny desing. A gdy zobaczyłam owoce zabawki
  na przekąski z twierdziłam, że muszę jedną zdobyć. Banan spodobał mi się najbardziej :D



Inności

 - Puller Mini. Puller czyli fioletowa ringa, podobno świetna pomoc treningowa. Podobno      ciągu 20 minut ćwiczeń z pullerem zapewnisz psu aktywność równo 5 km biegu! Na stronie   w której można kupić puller jest dokładna instrukcja jak go używać. Przynam, że jestem 
  bardzo ciekawa.

 -  RAUKI Nanuki S.  Wszystkim znane szarpaki futerkowe, podobno psy za nimi szaleją!
  Feliks uwielbia wszelkie szarpaki, myślę, że futerkowy bardzo się mu spodoba. Dodatkowo
  piłka i amortyzator i te piękne niebiesko-miętowe kolory. Cud, miód, malina :D 


To już wszystko, nie jest tego jakoś strasznie dużo, ale starałam się, żeby była to jednak realna lista- rzeczy, które na prawdę chcę nabyć. Mam nadzieję, że taki luźny pościk wam się spodobał, już niedługo powrócą normalne posty na blogu :) 

pozdrawiamy, L&F

środa, 16 września 2015

Psia Szafa!


Od dawna zbierałam się żeby napisać taki post ale jakoś nie było okazji. Ostatnio przybyło nam tego trochę więc uznałam, że teraz będzie dobry moment. Rzeczy podzieliłam na kategorię więc myślę, że wszystko będzie jasne. Więc już bez przedłużania zapraszam was na post o wszystkich rzeczach Feliksa. :) 



Obroże

  Obroży nie mamy zbyt wielu jednak ja uwielbiam je kupować i ogólnie wole obroże od           szelek więc nasza kolekcja na pewno będzie się powiększać. 
  Obroże od góry: 
  - 2x cieniutkie obróżki zakładane jedynie do chodzenia po domu lub do szelek
  - Obroża z bandanką z logiem FiPRex
  - Obroża w kostki z zooplusa
  - Hendmejdowa, z motywem wieży Eiffla 
  - Niebieska obroża z "klejnocikami" 
  - Obroża w babeczki z Kudłatego Arta

Szelki
    
   Jak widać mamy 3 pary szelek, Feliks na co dzień chodzi w obroży a szelki zakładam mu
   na dłuższe spacery, do lasu itp.
   Od lewej:
   - Siateczkowe z zooplusa
   - guardy czerwone
  - Najlepsze owieczkowe norwegi z Kudłatego Arta <3 

Smycze

   Smyczy również nie mamy zbyt dużo ale właśnie szukam jakieś łanej kolorowej,     
   nieprzepinanej smyczy :D
   - Smycz automatyczna Fida
   - Tęczowa smycz nieprzepinana
   - 3-metrowa smycz przepinana, czerwona

Spacerowe i treningowe
  Rzeczy, które zabieram na spacery i które służą nam do treningów sztuczek,           
   posłuszeństwa itp.
   -Kurteczka na zime z zooplusa,
   - saszetka trixie Dog Active
   - 2x pudełka na worki na koopy
   - Kliker
   - Bidon na wodę
   - Filcowy koziołek
   - Chusta z logo Fitmin 

Inne

   Rzeczy nie zaliczające się do żadnej z powyższych kategorii, czyli:
   Szampo Pet Head, dwie szczotki do czesania psa, dwa pudełka na smaki, waga do 
   odmierzania karmy, miseczka/pudełko, które było nam potrzebne do nauki sztuczki.



Zabawki

   
   Zacznijmy od frisbee. Mamy cztery dyski i są to:
   - 2x Dyski z Dog Chow Disc Cap
   - Gumowy dysk z Trixie
   - Dog-o-Soar aka "naleśnik" z Trixie


  
   Teraz czas na szarpaki :D Jedne z ulubionych zabawek Feliksa, on uwielbia się 
   szarpać. Większość szarpaków jest handmade.
   - 2x Szarpak z mopa
   - Czarno biały szarpak z futrem, który dostaliśmy od Laury
   - Szarpak ze skarpetki z piszczałką
   - Sznur z trixie(?)
   - 4x Szarpaki polarowe


    
   zabawki gumowe/gryzaki/do wypełnienia smakołykami. 
   - Gryzak w kształcie szczotki do zębów
   - Gryzak w kształcie kości z zooplusa 
   - Gumowy stek od Igi (ukochana zabawka sznaucera :D )
   - KONG bałwanek
   - Comfy snacky form, czyli robal na smakołyki



   
   Przyszedł czas na maskotki. :)
  - jakiś pluszak
  - zwłoki kury z biedronki
  - Piszcząca żaba z KONG'a
  - Petstage, jedyna zabawka, która przetrwała z czasów szczeniaczkowych 
  - kolejny piszczący pluszak z biedronki



   Piłki. Parę zgubliśmy, parę zniszczonych więc nie jest ich bardzo dużo. 
   - Piłka z "butelką" w środku z zooplusa
   - 3x KONG Squeakair (od najbardziej zniszczonej do nówki, nie śmiganej ;) ) 
   - Mała różowo-biała piłeczka
   - zwykła tenisówka
  - kolejna tenisówka (dołączona do wyrzutni)
  - Piankowa piłeczka 
  - JW Pets hol-ee roller
  - Jw pets Darwin the Frog
  - Piłka z kolcami trixie
  - Kula smakula z trixie


Jedzeniowe


   Przechodzimy do wszelkich smaczków, karm i innych. Najpierw próbki karmy: Bosch 
   Adult, Bosch Soft, Fish4dogs Finest, próbka ukraińskiej karmy, której nazwy nie jestem w 
   stanie napisać, Optimeal, NordicGold, 2x Naturea. 




   smakołyki, czyli: Trixie Duck Balls. Rocco Chings, 8in1 Fillet, Purina DeliBakie, próbka 
   smaków Fish4Dogs, na górze próbka jakiś ciasteczek, w folii ciasteczka Naturea.




   Takie inne jedzeniowe, czyli kosteczki z 8in1, Pokusa Premium Plus (upragniona od 
   dawna <3), Płatki Pokusy, które dostałam gratis, Lizawka trenignowa z Trixie i ukochana 
   przez teriera pasta z TubiDog 

Ufff.. To już wszystko. Mam nadzieję, że przebrnęliście przez ten post :D Więc, do napisana, cześć. 

niedziela, 30 sierpnia 2015

Podsumowanie wakacji!


Wakacje dobiegają końca, o tym raczej wszyscy wiedzą. Nasze wakacje spędziliśmy aktywnie, było dużo sukcesów jak i porażek. Dziś postaram się wam opowiedzieć o tym co robiliśmy w wakacje. Zacznijmy od Projektu 62.




Przypomnijmy sobie jakie cele postawiłam sobie do zrealizowania w Projekcie 62:

- Poprawa relacji psa z obcymi ludźmi.
Opanowanie emocji przy innych psach.
Zwiększenie skupienia na mnie psa.
Poprawa naszych relacji. 
 Więcej dłuuugich spacerków!
Nauka nowych sztuczek!

A co z tego wyszło?


Poprawiliśmy nieco relację z obcymi, gdy pies biega luźno np. w parku spokojnie przechodzi obok ludzi, nie interesuje się nimi. Gdy jestem z nim na smyczy też spokojnie przechodzi obok człowieka. Problemem są cały czas dzieci, ludzie biegnący. Ale i nad tym pracujemy i myślę, że jesteśmy na dobrej drodze!
Jeśli chodzi o emocje przy innym psach to poprawiliśmy opanowanie emocji gdy przechodzimy obok psa na spacerze. Sznaucer spokojnie się z nimi obwąchuje i idzie dalej. Emocje przy np. jednym/dwóch psach biegających luźno też są całkiem dobre. Musimy jedynie popracować nad emocjami przy dużej grupie psów np. na zawodach. 
Zwiększenie skupienia na mnie psa jakoś specjalnie nie trenowaliśmy ale wyszło samoistnie przy wykonywaniu innych punktów, trenowaliśmy za to kontakt wzrokowy ;)
Nasze relacje. Nad tym musimy jeszcze trochę popracować by pies w pełni mi zaufał. Jest jednak lepiej niż na początku wakacji. 
Chodzimy za to na więcej spacerów! Szczególnie końcówka wakacji była aktywna ale o tym w dalszej części postu. 
A sztuczki? Sztuczek nauczyliśmy się kilka. Są to:
- Trzymanie przedmiotów w pysku
- módl się
- "pudełko" czyli pacanie pudełka/miseczki łapą na komendę ;) 
- łapa wersja nożna (pies "podaje" łapę mojej stopie :P )




























Teraz przejdźmy do wyjazdów, spotkań itp.


Od 16 sierpnia do 19 byłam z Feliksem nad Zalewem Sulejowskim. Opisywałam już to w tym poście więc nie będę się tu zbytnio rozpisywać. W skrócie: Feliks ładnie chodził bez smyczy, odwoływał się, wchodził do wody, ogólnie był grzeczny, jedynym problemem było szczekanie na ludzi. Oprócz tego cud, mód :)




21 sierpnia spotkałam się z Laurą od Shiry i Igą od Odiego. Również już to opisywałam. Było bardzo przyjemnie Feliks mega polubił Odiego, Shirę też. Pofrizbowaliśmy trochę i poćwiczyliśmy sztuczki. Psy się wybiegały, wymęczyły :)
27 sierpnia wybrałam się do parku Poniatowskiego w łodzi. Sznucer pierwszy raz jechał autobusem i jestem z niego bardzo dumna. Ładnie siedział na moich kolanach całą podróż nie szczekał. Spacer po parku również należy do udanych. Porobiłam parę zdjęć, niektóre też robiła koleżanka gdy ja ćwiczyłam z psem, Feliks poznał nowego kolegę. Ogólnie ładnie się odwoływał, chodził luźno bez smyczy, ćwiczyliśmy przywołanie w labiryncie z żywopłotu.
Wczoraj, czyli 29 sierpnia pojechaliśmy na spacer na pole. Pies znów zaliczył podróż tramwajem, znów był bardzo grzeczny. Sam spacer na polach uważam za baardzo udany, pies wykorzystał 100% swojego mózgu! Co tu dużo mówić, pies wybawiony, wymęczony, wyćwiczony. 




Na koniec zapraszam was na wakacyjny filmik! Nie wyszedł idealny ale jestem z niego zadowolona, mam nadzieję, że wam też się spodoba. 


Tak więc do napisania, cześć!