poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Seminarium dogfrisbee z Joanną Korbal w Warszawie

6 i 7 sierpnia braliśmy udział w naszym pierwszym seminarium dogfrisbee, prowadzonym przez Joannę Korbal w Warszawie. Od seminarium minęło już trochę czasu, a ja nadal nie napisałam o tym na blogu, dlatego dziś zapraszam Was na małą relację. 



W pierwszy dzień seminarium pogoda nie dopisywała. Nie było bardzo zimno, gorąco na szczęście też nie, ale ciągle było pochmurno i padało co chwilę. Mimo tego, dzień minął bardzo przyjemnie, deszcz nie przeszkodził w zajęciach rzutowych czy (mega ciekawych) zajęciach teoretycznych Asi.
Pies na pierwszej sesji pracował baardzo ładnie, pokazaliśmy mniej więcej na jakim jesteśmy poziomie we frisbee, poszarpaliśmy się i pokazaliśmy aport. Na drugiej sesji było gorzej- padał deszcz, a gdy pada deszcz Feliks zamienia się w biednego, mokrego pieska, który jest bardzo przestraszony tym, że musi chodzić po mokrej trawie. Był wycofany, nie chciał pracować, a na frisbee reagował cofając się.
Drugi dzień był o wiele lepszy- było ciepło, a słońce przez prawie cały czas świeciło. Pies na dwóch sesjach pracował bardzo ładnie, ćwiczyliśmy głównie nad overami, które wychodzą nam coraz lepiej! 



Teraz kilka słów o samej Asi, jest ona bardzo sympatyczną osobą, świetnie tłumaczy, jej wykładów można by słuchać godzinami. Chętnie odpowiada na pytania, a gdy ktoś czegoś nie rozumie, zawsze stara się wytłumaczyć. Z seminarium wyniosłam wiele wiedzy na temat poprawnych rzutów (teraz moje backhandy nie są już takie naleśnikowate!!!), a także takich rzeczy jak technika skoku, motywacja czy aport. 
Pochwała należy się też organizatorce seminarium, miejsce seminarium bardzo fajne, duży, ogrodzony z każdej strony plac z wielkim drzewem, pod którym można było schronić się przed słońcem i deszczem. Atmosfera bardzo luźna, przyjemna, można było fajnie sobie pogadać. Podczas trwania seminarium zamawialiśmy pizze, były też zimne napoje i przekąski.



Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z seminarium z Asią i polecam je wszystkim, 
niezależnie na jakim są poziomie. Wszystko dostosowane do poziomu uczestników, ciekawe 
wykłady, świetne zajęcia rzutowe, jednym słowem- genialnie!




6 komentarzy:

  1. Mnie nie tyle interesuje samo frisbee i techniki rzutów, co motywacja i aport właśnie. Chyba muszę się kiedyś udać z Nikiem na jakieś seminarium, które poruszy właśnie te zagadnienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze widzę po zdjęciach, że to seminarium odbyło się na Stegnach na placu Team Spirit?

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie :D Chciałabym kiedyś wybrać się na takie seminarium z psem, właśnie z dogfrisbee, ale najpierw to muszę nakręcić psa na dyski :/ Zaledwie dwa razy w ciągu czterech miesięcy był mega nakręcony na rollery, szarpanie się i over'y :( Masz jakieś magiczne sposoby, o których mówiła Asia?
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też chciałabym kiedyś wybrać się na takie seminarium, Nela jest mega nakręcona na dyski, lubi się nimi szarpać i łapać moje koślawe rzuty ale na razie boję się z nią iść na jakieś seminarium (próbowałaby zjeść pieski i człowieki :c). Ale może kiedyś... :D Z tego co czytam było bardzo fajnie, super atmosfera! :)
    http://cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. My też nie dawno byliśmy na seminarium z frisbee. Wyniosłam z niego sporo, ale także doszłam do wniosku, że dyski to jednak nie to co Fuks kocha. Nie mniej jednak w przyszłości planuje zakup bordera z którym frisbee jak najbardziej będziemy trenować, także nauka prawidłowych rzutów nie poszła na marne :D Ogólnie jeśli chcesz poczytać więcej na temat tego semi na którym byłam to zapraszam na bloga :D
    Pozdrawiamy!
    fuksmydreamdog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń